Jednocześnie za każdym razem gdy dochodziło do eksplozji nasz kraj jako pewnego rodzaju konstrukcja ulegała kolejnym pęknięciom, rysowały się następne linie podziału. Oczywiście nie twierdzę, aby nie protestować, ponieważ jako związkowiec organizuje i uczestniczę w protestach od kilkunastu lat. Myślę jednak, że czasem warto wyjść z domu żeby pokazać, że się jest „za”. Istnieje obecnie wiele postulatów, które warto wspierać, jak choćby ten dotyczący odpowiedzialności za państwo.
Nie wiem czy byłabym w stanie wymienić choć dziesięciu polityków zasiadających w polskim parlamencie, którzy wykazują postawę ludzi odpowiedzialnych za relacje. Polityka społeczna to często coś więcej niż program 500 Plus, system emerytalny czy darmowa komunikacja miejska. Podobnie jest z polityką gospodarczą - to nie tylko wskaźniki i inwestycje. Istnieje jeszcze kapitał społeczny! Nie da się rozwijać państwa w atmosferze wzajemnej nienawiści, ograniczonego zaufania, powszechnej lustracji i oceny drugiej osoby przez pryzmat jej politycznych poglądów. Filarami demokracji jest nie tylko prawo, ale przede wszystkim sposób w jaki jeden obywatel traktuje drugiego.
Przyzwolenie, a wręcz zachęcanie do nieustannego zaostrzania sporu przez reprezentantów obydwu jego stron może doprowadzić w przyszłości do katastrofy. W polityce słowo ma ogromne znaczenie, tak naprawdę ma ono pośredni charakter czynu. Jeśli nie nauczymy polityków odpowiedzialności za słowa to staniemy się krajem dwóch, trzech, czterech wyniszczających się plemion niezdolnych do porozumienia.
Skutkiem braku odpowiedzialności zbiorowej, elementarnego poczucia zaufania i woli do współpracy będzie gigantyczne rozwarstwienie ekonomiczne, a co za tym idzie dramatyczna sytuacja osób najsłabiej zarabiających. Jeżeli ulegniemy szkodliwym narracjom, pełnym stereotypów i pogardy nie będziemy w stanie prowadzić dialogu. Nie da się go prowadzić z kimś kogo z góry traktujemy jak wroga.
Dlatego nie zamierzam dokonywać ocen i ferować wyroków. Rolą związków zawodowych nie powinno być wchodzenie w buty partii politycznych. Jako Przewodnicząca Forum Związków Zawodowych z ostrożnością podchodzę do wszelkiego rodzaju spekulacji i uprzedzeń. Skupianie się wyłącznie na negatywnych wariantach na pewno nie spowoduje podwyżek płac czy lepszych warunków zatrudnienia. Jeśli już dziś uznamy, że rekonstrukcja niczego nie zmieni, a nowi ministrowie będą tylko i wyłącznie szkodzić to jednocześnie damy im przyzwolenie na najbardziej destrukcyjne posunięcia. Jeśli oczekujemy dialogu to się z niego sami nie wykluczajmy.
