Dla mnie jako dla związkowca istnieją dwie różne wrażliwości jeśli chodzi o to jak odczuwamy niepodległość. I myślę, że o ile większość z nas podobnie postrzega pojęcie niepodległości na poziomie ogólnonarodowym, ogólnospołecznym to wciąż my, w sensie indywidualnym nie czujemy się niepodlegli jako jednostki. Czy niepodległa i suwerenna może się czuć pielęgniarka pracująca po 400 godzin w miesiącu? Czy lekarz rezydent dorabiający jako kelner może się czuć niepodległy? Czy pracownica bądź pracownik pracujący poniżej wszelkich standardów może być dumny z Państwa, w którym żyje? Prawdziwie niepodległa Polska będzie wtedy gdy Polki i Polacy będą niepodlegli jako jednostki - gdy będziemy czuć, że za zarobione pieniądze możemy być suwerenni w wymiarze ekonomicznym. Jeśli ktoś pracuje 400 godzin miesięcznie żeby związać koniec z końcem to jest to uciemiężenie, wyzysk, żadna niepodległość.
Niepodległość to godne płace w godnych warunkach pracy. Walka o niepodległość oznacza dla mnie batalię z tymi, którzy nadużywają umów śmieciowych - możliwość zapewnienia sobie i swoim bliskim bezpiecznej przyszłości. Niepodległość to w końcu dostęp do wysokiej jakości usług publicznych. Niepodległość jest jednym z fundamentalnych elementów wolności, w tym wolności od skrajnego ubóstwa. Nie ma mowy o suwerenności w momencie łamania praw lokatorskich.
Miliomy Polek i Polaków, którzy wyjechali i nadal wyjeżdżają za chlebem w tym właśnie wspomniane przeze mnie pielęgniarki i położne - oni opuścili swoją Ojczyznę, ponieważ duma narodowa w rozumieniu symboli, pomników to za mało. Co im po tym, że mamy piękną aczkolwiek burzliwą historię skoro system nie był w stanie stworzyć dla nich odpowiednich warunków do rozwoju, aby mogli się czuć niezależni?
Ponadto - nieodłącznym elementem nowoczesnego pojmowania niepodległości muszą być niezależne i samorządne związki zawodowe. Ich kondycja powiązana jest z ustawą o związkach zawodowych. Drugą ważna instytucją, która w ogromnej mierze decyduje o postrzeganiu związkowców są media. Natomiast trzecim elementem jest Rada Dialogu Społecznego. Na razie wspomniana ustawa jest w fazie nowelizacji. Na szczęście znajduje się w niej zapis o zmianie definicji pracownika tj. o umożliwieniu osobom pracującym na tzw. śmieciówkach dostępu do reprezentacji związkowej tj. do wstępowania i zakładania organizacji związkowych. Jeśli chodzi o media - relacje pomiędzy centralami związkowymi a mediami zmieniają się na lepsze, ale wciąż mamy w tej sprawie wiele do zrobienia. Mówię o tym również w kontekście mediów publicznych, które powinny zgodnie ze swoją misją przenosić dialog społeczny na ekrany telewizorów, pokazywać związki zawodowe nie tylko jako strajkujących czy protestujących, ale także w wymiarze eksperckim, który to wymiar jest domeną naszej działalności.
W 1918 roku wróciliśmy na mapę świata jako suwerenne państwo. Respektując zasady dialogu społecznego, szanując prawa pracownicze (przedsiębiorców również) odnosimy się z szacunkiem do poległych, którzy oddali życie i przelali krew nie tylko za symbole, ale przede wszystkim za wizję godnego życia we własnym kraju.
Dla Forum Związków Zawodowych 11 listopada to również ważna data ze względu na rocznicę śmierci tragicznie zmarłego świętej pamięci Tadeusza Chwałki, Przewodniczącego Forum Związków Zawodowych, mojego poprzednika. Minęły dwa lata odkąd nas opuścił. Był nie tylko zasłużonym działaczem związkowym, ale również oddanym Mężem, Ojcem i Przyjacielem.
Cześć Jego Pamięci!
