Tak wygląda kompromis czyli 5 nauczek na przyszłość!

Jeśli żadna ze stron nie jest zadowolona z 2 x veto Prezydenta Andrzeja Dudy znaczy to tylko, że doszło do kompromisu. Osiągnięto prawdziwy konsensus. I bardzo dobrze. Ileż to ja protestów organizowałam, współorganizowałam bądź po prostu brałam w nich udział! W żadnym z nich nie osiągnęliśmy 100% tego co postulowaliśmy. Jeśli ktoś liczył na 3 x veto to się przeliczył i to było od początku do przewidzenia. Tak po prostu już jest - na koniec trzeba się trochę ugiąć, dać krok w tył. Na tym polega dialog! Dia - log!

Zarówno prywatnie, ale również jako Przewodnicząca Forum Związków Zawodowych jestem wdzięczna Prezydentowi za to co zrobił. Nie interesują mnie „wewnątrzpisowskie” rozgrywki. W tym przypadku liczy się efekt - machina nasilania się wzajemnej pogardy i nienawiści przeszła w stan uśpienia. Prezydent okazał się gotowym do wzięcia jakiejkolwiek odpowiedzialności za stan polskiego społeczeństwa. Jednakże osobiście uważam, że to wszystko nie musiało mieć miejsca.



O czym należy pamiętać w przyszłości?

1. Coś więcej niż „antyPiS” - prowadząc dialog nie wystarczy być za lub przeciw. Skończmy z demokracją medialno - przyciskową. Przecież nie wszystko jest czarno - białe, zerojedynkowe. Czasem trzeba czegoś więcej niż wiedza, który guzik nacisnąć albo w którym momencie podnieść rękę. Społeczna wola do zmian w systemie sądownictwa jest niepodważalna. Wyrażają ją również ci, którzy wyszli na ulicę. Opozycja mając zaplecze i środki powinna przygotować własne projekty, skierować je do konsultacji. Spotkać się z partnerami społecznymi. Pokazać wolę do współpracy, tak bardzo dziś potrzebną! Tysiąc poprawek .Nowoczesnej okazało się kompromitujące dla niej samej. Warto wykonać pracę wykraczającą poza medialną walkę. To się długoterminowo opłaca, buduje zaufanie i obniża ryzyko wybuchu kolejnej bomby.

2. Czas - PiS zostało zatrzymane przez Prezydenta niczym kursant przez instruktora w trakcie przygotowań do egzaminu na prawo jazdy. Po co ten pośpiech? Po co tankować społeczeństwo niezadowoleniem, lękami podsycanymi przez opozycję? Dlaczego nie zaprosić ich do rozmów? Dlaczego tak ważne ustawy idą drogą poselską choć wiadomo, że to rząd jest ich realnym architektem? Gdyby nie pośpiech Kaczyńskiego nie byłoby weta. Dzięki konsultacjom i możliwości partycypacji poszczególnych grup, w tym związków zawodowych oraz pracodawców zwiększa się poczucie, że dany projekt, inicjatywa jest wspólna, angażująca, wykraczająca poza ideologię. Chcieliście reformować sądy zgodnie z wolą Polaków? To ich angażujcie przed, a nie po wprowadzeniu ustaw tak jak miało to miejsce w przypadku Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju.

3. Język - obelga goni obelgę. Chociażby dyskusja dotyczyła przewagi listka laurowego nad zielem angielskim to i tak nie obejdzie się bez hiperbolizacji języka debaty publicznej. Od razu musi wjechać zestaw powiększony z zamachem, puczem, kanaliami, gorszymi sortami, karłami, kaczyzmem, Adrianem i setką innych. W takiej atmosferze nie ma szans na jakąkolwiek debatę. Platformo i PiS - zobaczycie, kiedyś dojdzie do tragedii. Kiedyś ktoś naprawdę całkowicie skonsumuje Waszą narracje i wydali ją w bezprecedensowej postaci aktu przemocy. Budowanie kapitału politycznego w oparciu o zasadę „dziel i rządź” to metoda stara i skuteczna, ale wszystko ma swoje granice. W pewnym momencie może już nie być odwrotu. Nawet jeśli się zapędzicie, przeproście. Uczcie młodych Polaków przepraszać zanim będzie za późno na wzajemne wybaczenie.

4. Prawa pracownicze - zawarcie w ustawie zapisów antypracowniczych wobec pracowników Sądu Najwyższego była niepotrzebna, złośliwa i pełna pogardy dla całej tej instytucji. Sąd Najwyższy to nie tylko Sędziowie, to również zwykli pracownicy administracyjni, niewinni w politycznym tego słowa znaczeniu. Ucieszyła mnie zdecydowana reakcja NSZZ „Solidarność” w tej sprawie. Dokonując jakichkolwiek zmian trzeba brać pod uwagę interes pracownika, pracodawców lub obydwu stron. Pozbawienie tych ludzi zatrudnienia z dnia na dzień byłoby po prostu haniebne. Tym bardziej szacun dla Prezydenta.

5. Rada Dialogu Społecznego - pisałam już o tym w poprzednich wpisach. Regularne omijanie partnerów w końcu się zemści. Trudno mi sobie wyobrazić skalę wybuchu wszystkich central związkowych i wszystkich organizacji zrzeszających pracodawców. To byłby protest liczony w milionach.

Jedyną osobą, która okazała się rozumieć istotę choć części tych elementów jest Prezydent Andrzej Duda. Postąpił wbrew interesowi politycznemu i chwała mu za to!
Trwa ładowanie komentarzy...